Z rodziną na wakacje postanowiliśmy wybrać się na rejs statkiem 'ship of love'. Ja, moi rodzice i młodsza siostra. Kiedy byliśmy już w porcie ujrzałam jakiegoś chłopaka który niósł bagaże mój ojciec wrzasną.
-Chłopcze choć no tu do mnie - pracownik statku podszedł, wydawał się bardzo młody - czy mógłbyś wziąć też nasze walizki?
Chłopak kiwnął potwierdzająco głową, po czym wziął na swoje ramiona nasze bagaże. Poszliśmy do naszych pokoi a rodzice wyszli od razu do baru który był na przedniej części statku. Rozejrzałam się chwilę po naszym apartamencie, był bardzo nowoczesny można powiedzieć, że za bardzo. Na ścianach wisiały obrazu innych statków, każdy miał wodne łóżko. Jak dla mnie zbyt nowoczesny ale nie przejmowałam się tym byłam pozytywnie nastawiona na te wakacje.
-Hej jak tam wakacje ci mijają? - zapytał chłopak który przyniósł nasze bagaże.
Oo - uśmiechnęłam się - na razie dobrze, mam nadzieję że tak zostanie.
Chłopak miał czarne, długie włosy opadające mu na czoło, piękne, duże, niebieskie oczy i był dość wysoki, jednak nie widziałam w nim nic fajnego zwykły chłopak pomagający ludziom
-Okej idę już do zobaczenia...kiedyś - powiedział, a ja machnęłam ręką na do widzenia.
Wyszedł z mojego pokoju. Podbiegła do mnie moja siostra Annabell, która miała osiem lat każdy mówił że była do mnie podoba ale ja tego nie zauważyłam.
-Emily ma chłopaka uuu - zaczęła się śmiać, nie odpowiedziałam bo wiedziałam, że jak widzi mnie z jakimś chłopakiem to zaczyna tak gadać. -Pójdziemy na basem? - zapytała cieniutkim głosikiem, oczywiście nie mogłam jej odmówić.
Gdy poszliśmy na basen znowu go ujrzałam, podeszłam do baru gdzie najwyraźniej pracował.
-Chciałabyś wody ? - pokręciłam przecząco głową, a on nie zwrócił na mnie większej uwagi i podszedł do innych gości.
Nie wiem czego ale chciałam dowiedzieć się coś o nim, więc odważnym krokiem podeszłam i zapytałam skąd jesteś, co tu robisz a on odpowiedział że nazywa się Logan i tu pracuję a ja w wpadłam w śmiech.
Popatrzyłam na niego, odłożył szklankę którą polerował i teraz on zaczął zadawać mi różne pytania w stylu: z kąd jesteś? po co płyniesz tym statkiem? Jak się nazywam i różne takie. Odpowiedziałam na wszystkie. Po chwili nie wiedziałam co mówić był inny niż wszyscy chłopacy taki ... prawdziwy.
Na szczęście nie był zbyt wygadany, mył cały czas jakiś blat podawał starym pomarszczonym ludziom drinki i ręczniki.
-Czyli przez całe wakacje pracujesz? - zapytałam oszołomiona.
-Tak jakby - odpowiedział - pracuję od 12 do 17 a teraz jest 13 przepraszam ale szef wyrzuci mnie za burtę jak będę z tobą rozmawiać. - Ugryzłam się w warg.
-To może o 20:00 gdzieś wyjdziemy na przykład do baru?
-Pewnie - odeszłam od baru - Czekaj - odwróciłam się z powrotem. Nie wiem jak masz na imię.
-Emily. - uśmiechnęła się po czym dołączyłam do Annabell w basenie.
Wspólnie z rodziną zjadłam kolacje. Był homar wodny z sałatką i pire. Nie powiedziałam rodzicom, że wychodzie z Loganem, tylko Annabell wiedziała i miałam nadzieję że jakimś cudem im nie wygada. Chyba by mnie zamordowali gdyby zobaczyli, że jestem z pracownikiem statku na randce. Założyłam prostą sukienkę i wyszłam do baru gdzie miałam spotkać się z Loganem. Oczywiście przed wyjściem mama zadawała mi pytania gdzie idę z kim i o której wrócę ale jakoś się się wymigałam od przesłuchania. Cieszyłam się na te spotkanie mimo że prawie nic o nim nie wiem lecz czułam coś co wzbudza u mnie strach zastanawiałam się tylko co będziemy robić.
Zobaczyłam go podpierającego się o bar.
-To co idziemy ?
-Ale dokąd? - zdziwiłam się ponieważ myślałam że kolacje zjemy tam.
-Chodź nie gadaj.
Weszliśmy pod pokład. Zobaczyłam tam pełno tańczących ludzi, w ulotce statku nie widziałam tej knajpy ale wyglądała o wiele lepiej niż w górze pokładu. Logan ukłonił się i z żartem w głosie poprosił mnie do tańca. Zgodziłam się. Muzyka była dość szybka, tańczyliśmy po całej sali raz byliśmy z lewej s trony raz z prawej. Tańczył inaczej, W przeciwieństwie do innych chłopaków z mojej szkoły to on prowadził i świetnie mu to szło, nie stał w miejscu jak idiota tylko trzymając mnie za rękę. Krótko mówiąc było super. Później wyciągnął mnie z tłumu i poszliśmy na zewnątrz.
-Dzisiaj niebo jest zbyt pochmurne - powiedział - by zobaczyć gwiazdy.
Leżeliśmy sobie i patrzyliśmy w niebo pomimo tego że nie było ani jednej gwiazdy. Mimo że go nie znałam powiedział mu sporo o swoim życiu o przeszłości i o tym co dzieje się teraz.
Fajnie piszesz tylko zapominasz o stawianiu przecinków. Może sprawdzaj rozdział z kimś kto lepiej obczaja interpunkcję, przed wstawieniem go na bloga. ;)
OdpowiedzUsuńOgólnie rzecz biorąc, rozdział fajny, choć mam wrażenie, że akcja toczy się ciut za szybko, pojawia się zbyt mało przemyśleń bohaterki, odczuć i przede wszystkim, opisów. Lubię gdy jest ich dużo, może dlatego mi to przeszkadza. :)
Jak na pierwszy rozdział całkiem fajnie. Obsada super - jest moja ulubiona Lily, Loganem też nie pogardzę. ;D
Wydaje mi się, że już kiedyś trafiłam na ten blog, ale pewna nie jestem. Na pewno widziałam już ten nagłówek, nie zapomniałabym go ;)
Jak już mówiłam, znalazłam parę braków przecinków i kilka błędów ortograficznych oraz gramatycznych, ale opowiadanie zapowiada się dosyć ciekawie. Czekam na wątek główny, który chyba nie został jeszcze przedstawiony. :)
Pozdrawiam,
Celine